Blogi Oknonet.pl

Najnowsze wpisy

2010-03-17 22:50:59

Budma i inne

2010-03-17 22:32:56

styczniowa cisza

2010-02-13 10:21:16

masło maślane

2010-02-11 20:09:06

reklama

2010-02-11 19:55:01

mało blogów

2010-02-10 20:04:59

terminy dostawy okien

2010-01-30 20:49:35

zarządzenie firmą produkcyjną

2010-01-30 15:44:10

cudów ciąg dalszy

O mnie

Michał Z.

Michał Z.

Tak sobie patrzę z boku na branżę...

Archiwum

2010

Styczeń, Luty, Marzec

a jednak cud

Wtorek, 26 stycznia 2010

Byłem ostatnio u znjomego prowadzącego punk sprzedający okna. Myślę, że kiedy odkryję fenomen jak on z tego żyje uczyni mnie nieprzytomnie bogatym i wpływowym człowiekiem. Sam punkt składa się z kilku pomieszczeń. Każde z nich wygląda, jak by startowały w konkursie na najbardziej zagracony pokój w historii. Niezamiatana tygodniami podłoga oraz pozostałości po realizacji innych pasji dominują na pierwszym planie.

A do tego ON. Witający z uśmiechem, kilkugniowym zarostem oraz nieodłącznym papierosem. Widok tyle fantastyczny co przerażający. Czasami czuję się u niego jak na innej planecie :).

I zawsze sobie zadaję pytanie: JAK DO CHOLERY ON TO ROBI?!?!? To, że od kilku lat żyje ze sprzedaży okien przeczy logice, zdrowemu rozsądkowi i nie wiem czemu jeszcze. 

Kiedyś śmialiśmy się, że jak przetrwa rok to wywalę wszystkie książki do marketingu do kosza (a mam ich parę). Minęło parę lat i co? Trzeba by kurcze było wywiązać się z obietnicy ale książek szkoda.

Ech...

Komentarze

CytujWojciech Orzechowski, Piątek, 29 stycznia 2010
Ja np. lubię, kiedy wchodzę do salonu meblowego kupić narożnik, być od razu zagadany przez sprzedawcę który wytłumaczy mi czym się różnią dane materiały i czy pojemnik na pościej jest dobrym rozwiązaniem. Następnie zadzwoni do mnie i przypomni mi o ofercię którą złożył... ale są ludzie którzy uważają to za ingerencję w ich upodobania i pomysły....może akurat twój znajomy za sąsiadów ma tych drugich ?
CytujKrzysztof Kucharski, Niedziela, 31 stycznia 2010
Wszystko zależy z jakim klientem i gdzie handluje. Moje przekonanie wewnętrzne mówi mi że salon powinien byś ładny i schludny, sprzedawca z dużą wiedzą i o miłej aparycji.... ale są też inne opinie. Taki nazwijmy bankowy styl powoduje, że wielu klientów przekraczając progi "bankowego" punktu mówi - tu jest na pewno drogo bo przecież ktoś musi zapłacić za ten cały luxus i dlaczego mam być to ja. Przykre ale moje doświadczenia często są podobne.